Czy wiecie, że każdy tytuł odcinka One Tree Hill jest nawiązaniem do świata muzyki? Zwykle jest to po prostu tytuł piosenki, czasami zdarzyła się nazwa albumu, a kilka razy-o ile mnie pamięć nie myli- był to wers mądrych słów, śpiewanych przez ludzi bardziej zdolnych ode mnie. Dzisiaj mamy spotkanie z „Are You True?„, czyli trzecim odcinkiem serialu, który nazwany został na cześć piosenki grupy The New Amsterdams.


O czym?

Lucas zdobywa coraz większą popularność w szkole, co wkurza wielce jego braciszka. Dlatego Nathan szuka jego słabych punktów i z niektórymi kolegami z drużyny próbuje złamać jego morale. I ten słaby punkt znajduje w postaci Haley, najlepszej przyjaciółki brata, która udziela w szkole korepetycji. Zgłasza się do niej po pomoc, a ona odmawia. Jednak gdy widzi, jak znęcają się nad Lucasem, postanawia zmienić zdanie i w tajemnicy udzielać lekcji wrogowi. 
Brooke ma niecny zamiar uwieść starszego brata Scott swoimi wdziękami. Mimo że pojawia się rozebrana w jego samochodzie, chłopak pozostaje nieczuły na jej względy. Pewnie dlatego, że w jego głowie siedzi inna dziewczyna.
Wspomniana w poprzednim zdaniu Peyton wkurza się, że Lucas oddał jej prace do czasopisma (chociaż bardziej pewnie boli ją to, że jej obecny chłopak nawet nie zauważa tego, że ta rysuje) Redaktor chciał, żeby je trochę rozweseliła, ale ona zostaje przy swojej wersji. W końcu też dziękuje Lucasowi za pokazanie tych rysunków światu.

Garść cytatów:
DAN: Po prostu chcę dla Ciebie czegoś więcej, Nathan. Czegoś więcej niż od siódmej do piętnastej i tego poczucia, że mogłeś mieć lepsze życie.
HALEY: Mam dwa warunki. Po pierwsze, Lucas nie może się dowiedzieć. Po drugie, zostawiasz go w spokoju.

DAN: Szczęście nie jest tanie. Cholera, gdyby było, wszyscy chodzilibyśmy uśmiechnięci.

PEYTON: Taka jestem. Tak to wygląda. W 95% przypadków nie chodzi o zwycięstwo, morał czy dobrą wizję. Weź to lub odrzuć.
REDAKTOR: A jeśli to odrzucimy?
PEYTON: Wtedy stracicie też szansę na to pozostałe 5 %. Twój błąd.

HALEY: Widzisz to? To ja, jestem matematyką.
NATHAN: Co to znaczy?
HALEY: To znaczy, możesz sobie odstawiać to jestem Nathan Scott-mistrz świata, najlepszy kopacz na kimś innym.
NATHAN: Przecież nawet nie gram w futbol.
HALEY: Nieważne. Chodzi o to, że pod koniec dnia całe to twoje gwiazdorstwo nie ma znaczenia dla matematyki, ponieważ matematyka ma to gdzieś. I ja też.
NATHAN: Nigdy nie mów, że Ci niczego nie dałem. („Don’t say I never gave you anything„)
LUCAS: Cokolwiek masz w zanadrzu, dawaj. Nigdzie się nie wybieram.
NARRACJA: E.E. Cummings kiedyś napisał: Być nikim, ale sobą, w świecie, który robi wszystko, co w jego mocy, dniami i nocami, by zrobić z ciebie przeciętniaka, oznacza walkę w najcięższej bitwie, w jakiej dane było walczyć ludzkości i która nigdy się nie skończy.

Songs to save your life:
Będę okropna, ale mam dzisiaj naprawdę mało czasu (majówka trwa nadal ;D ), dlatego będą tylko tytuły dwóch godnych uwagi piosenek, które mogły wpaść Wam w ucho w trakcie tego odcinka:
Low Flying Owls – Glad to be alive – muzyka, której Peyton słucha, gdy jest wkurzona i/lub tworzy, czasami jest naprawdę odświeżająca.
The 88 – How good it can be – nie wiem, czy się Wam chwaliłam, ale równocześnie mam rewatch The O.C. (chociaż nie wiem, czy rewatch to dobre słowo, jak się okazało, że te kilka lat temu, gdy tvny raczyły nas tymi świetnymi serialami, nie widziałam w ogóle pierwszego sezonu! ) Tak czy siak, piosenka pojawia się w tym odcinku i w tamtym serialu też kilka razy mogliśmy ją usłyszeć. Przyjemna dla ucha, milutka do bujania.


Scena odcinka:
UWAGA, SPOILERY! 
Właściwie nie wiem, czy tu będą spoilery, ale wolałam ostrzec, jeśli ktoś ich wyjątkowo nie lubi. Moją ukochaną sceną z tego odcinka jest pierwsza sesja, podczas której Hales udziela korepetycji. Malownicze miejsce plus początek czegoś wielkiego i prawdziwego. Każdy chciałby mieć chyba taką historię, by potem opowiadać wnukom.

Ciekawostki:
– Jeśli przypatrzycie się uważnie koszulce Jake’a, to zauważycie, że w popełnili literówkę w jego nazwisku
-Odcinek obfitował w smaczki, które wykorzystywane były wielokrotnie w późniejszych odcinkach
a) motyw z czekaniem nago w samochodzie – ruch Brooke Davis, która chciała wzbudzić tym zainteresowanie chłopaka. Tu powinnam odesłać do jednego odcinka HIMYM, w którym robili analizę takich gestów pod względem „creepy czy nie”. W tym wypadku, może być seksownie, ale może być też przerażająco, więc uważajcie, komu chowacie się na tylnym siedzeniu
b) Festiwal Płonącej Łodzi (patrz: Inspiracje)
c) bransoletka, którą Nathan wręczył Hales, jest ważnym gadżecikiem w ich relacji. Pojawiała się w koszmarach, pojawiała się jako dowód uczucia, a jej poprawiona wersja podbiła nasze serca w finale. Chciałabym taką <3
Inspiracje:
Dziś jedna inspiracja. Co roku w Tree Hill odbywa się Burning Boat Festival. Na wielką łajbę wrzucają rzeczy, które im psuły karmę w minionym czasie i podpalają ją. Nie wiem, co na to ekolodzy, ale mogę Wam powiedzieć, że to działa. Skąd wiem? Gdy kręciłam filmiki w ramach youtubowego One Tree Hill Project, tego dotyczył odcinek poświęcony dziewiątemu sezonowi. Wrzuciłam na kupę rzeczy, które były dla mnie gorzkimi wspomnieniami, stare zdjęcia, jakiś list, fragment pamiętnika; podpaliłam i jak to wszystko stało się kupką czarnego popiołu, mogłam pójść dalej.
Pewnie to tylko placebo, ale uważam, że jak coś działa, to warto to wypróbować.
Tylko pamiętajcie o zachowaniu ostrożności, żeby przypadkiem nie zrobić sobie lub komuś krzywdy.