dobro środka wakacji

Nie chcę być człowiekiem, który żyje sensacjami i tragediami, jakie serwują nam brukowce lub docu-soapy. Jest tyle znacznie ciekawszych rzeczy do zrobienia. 
Zamiast wstępu podzielę się artykułem, który mnie bardzo zainteresował, bo mówi o tym, z czym ja staram się walczyć. O tym, że w Polsce panuje jakaś taka „norma nakazująca traktować bliźniego w sposób nieżyczliwy i nieufny, nie uśmiechać się, nie okazywać radości.” Po cholerę nam to? Żyjemy w pięknym kraju, w sytuacji polityczno-historycznej (nieważne, z jaką partią sympatyzujecie) idealnej, nie musimy rzucać się na barykady, przelewać krwi za wolność i tak dalej, i tak dalej. Użyję teraz brzydkiego słowa, wybaczcie, ale żyjemy w zajebistych czasach, tylko musimy to zacząć doceniać. Projekty w stylu #100happydays są świetnym pierwszym krokiem. A zatem, czytelnicy ( mam ich aż trzech! 😀 ), traktujmy bliźniego z uśmiechem, ufnością, uśmiechajmy się, okazujmy radość. Dziesięć osób weźmie nas za wariata/frajera? Trudno, jedenasta za to pójdzie w nasze ślady i będzie zarażać optymizmem.

A teraz „przegląd prasy”:

  • Przeskakując po kanałach telewizjnych natrafiłam na materiał, który traktował o kobiecie skaczącej po raz drugi w życiu na spadochronie. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że pani Bolesława ma 82 lat! Omój! Mam nadzieję, że w tym wieku też będę miała taką energię. Wspaniały przykład, żeby korzystać z każdego dnia. Niesamowita, radosna babka! 
  • W ostatnim tygodniu (może nawet wcześniej) świat obiegła historia o 8-letnim chłopcu, który wystartował w zawodach wraz ze swoim niepełnosprawnym bratem. Zwykle nie reaguję na takie historie, nie wiem, czy to znieczulica, raczej nie, raczej to jakaś wewnętrzna obawa. Ta jednak mnie nie ominęła i rozbeczałam się przed telewizorem. Żadne dziecko nie zagrałaby takiego uczucia, więc od chłopaków biła taka cudowna szczerość, miłość i przyjaźń, że można im tylko zazdrościć i życzyć sobie, żeby mieć choć jedną taką osobę w swoim życiu.
  • Miłośników kawy (nie zaliczam się do nich, ale się podzielę) ucieszy fakt, że wymyślono ekspreso-budzik. W sumie, teraz sobie przypominam, że parę lat temu znajoma przywiozła coś podobnego z Erasmusa. Tak czy siak, miła rzecz. Dobre poranki to podstawa dobrego dnia. 
  • Miało nie być o polityce, ale w tym wypadku się nie da. A więc pewien turecki polityk ośmielił się rzecz, że kobiety nie powinny śmiać się w miejscach publicznych. Serio? To ma być miły post, dlatego powstrzymam się od komentarza na temat poglądów tego pana i jemu podobnych. A co może być w tym miłego? Ano, reakcja kobiet. Hashtag #direnkahkaha i #direnkadin zdominowały netosferę. Sprawdźcie sami.  

    Na razie, to tyle. Możecie podzielić się dobrymi wydarzeniami, które zwróciły Waszą uwagę. Przełamujcie normę, wyślijcie w świat swoje śmiejące się zdjęcie, róbcie coś szalonego.