czytający czwartek, książki, literatura dla młodzieży

Dwudziestka Pani Musierowicz

Tydzień temu obiecałam Wam, że podzielę się wpisem o Wnuczce do Orzechów. Ale go nie będzie.
Nie potrafię w tym wypadku być krytyczna, a wydaje mi się, że nieco powinnam, choć z drugiej strony, skoro Ida jest bardziej idowa, a nie tą chamską paskudą z poprzedniego tom (naprawdę bałam się, że to oznaka jakiegoś guza mózgu… ) i mamy po okruszynce każdej siostry B., powinnam być zadowolona. Ale to chyba nieco za mało.

O czym opowiada Wnuczka? Tytułowa bohaterka to dziewczyna z krwi i kości, właścicielka włości, której nazwisko niezwykle do niej pasuje. Twardo stąpa po ziemi, chce być przydatna, chce zostać lekarzem. Opiekuje się dwoma babciami, a one opiekują się nią. Mieszkają w domku położonym w dolince tak daleko od cywilizacji, że bryczką trzeba dojeżdżać. Niby ciężko, ale mimo wszystko, sielaneczka. 

Pewnego dnia Dorotka podczas jednej z przejażdżek natrafia na nieprzytomną Idę Borejko, która leży w krzakach. Cuci ją (metodą tak dziwną, że aż strach) i zabiera do domku, gdzie oczywiście, wynajmują pokoje dla letników. Wdzięczna pani Pałys (tak, wiem, że powinnam tak dwa zdania temu napisać) postanawia zrobić sobie wakacje i zatrzymuje się na cały miesiąc. Odpoczywa, bawi się w swatkę, jest sobą. Tęskniłam za taką Idą. 
A reszta rodziny upalne lato spędza u szczęśliwych Florków. (dobra, niektórzy wojażują też po Anglii i Hiszpanii) Jak ma mi się to nie podobać, jak jestem z tych, którzy uciekają z miasta? 
W pewnym sensie uczyłam się historii, czytając Jeżycjadę. Ale, ile było w niej prawdy? Czy spotykamy współczesnych nastolatków, którzy piszą romantyczne listy do swoich ukochanych? Jestem fanką ‚snail mail’ (pozdrawiam, hejterze xD), dlatego wierzę, że znajdą się tacy, którzy tak robią. Co prawda, Ignaś mnie irytował, ale ja i tak zawsze byłam po stronie Józinka, który i tutaj był skarbem. Iduchna powinna być dumna z takiego syna. 
Podobała mi się scena, w której Dorota siedzi na drzewie i kontempluje świat. Refleksja nad tym, że musi być potrzebna. Chciałabym tak myśleć w jej wieku, chociaż właściwie, nie wyrosłam aż na tak całkowicie niepotrzebną.
Szkoda, że powieść ukazała się w ponure, jesienne dni. Czytana w lecie, na hamaku, w słoneczku z pewnością zrobiłaby większe wrażenie. A tak to pojawiła się w człowieku pewna irytacja i zazdrość, że oto bohaterowie mogą sobie wypoczywać z kocykiem nad jeziorkiem, a ja nie. 
Z Jeżycjadą mam tak, że każdy tom przeczytam świeżo po premierze. Możliwe, że decydują o tym sentymenty, ale wydaje mi się, że to coś więcej. Potrzebujemy takiego ciepła, jakie serwują nam Borejkowie. Mam nadzieję, że jak doczekam kiedyś córki, ona też będzie kochała te historie. Co z tego, że naiwne, co z tego, że moralizatorskie. W moim serduszku mają swoje miejsce dozgonnie i wiele razy będę jeszcze do nich wracać. 
Hah, a miało nie być wpisu o tym.

PS. Orany! Cierpię na postępującą sklerozę i dopiero teraz skojarzyłam, że Bobcio z Szóstej Klepki to Florek od Pulpecji… Taki jest efekt czytania serii bez kolejności na przełomie ostatnich kilkunastu lat. Najwyższy czas zrobić sobie powtórkę z lektury, więc z chęcią przyjmę w prezencie tomy, których brakuje na mojej półeczce ;-D 

  • O kocham Jeżycjadę <3
    Przypominają mi się czasy gimnazjum kiedy czytałam namiętnie całą serię. Boże, to było tak dawno temu. Tylko dlaczego skończyłam czytać na Spreżynie? Dlaczego mi nie przyszło do głowy, że Musierowicz wydaje coś dalej? Co ze mną?
    Przydałoby się również przeczytać od początku 🙂
    Twój blog inspiruje 🙂 (w przeciwieństwie do sama wiesz czego xD)

    PS. Pewnie "zangielszczmy" wszystko. Nawet to czego nie potrzeba. Znasz ładne określenie poczta papierowa? Aaaaaaaa 😀

  • Nie wiem 🙁 [idę w kąciku się zastanawiać, co nie inspiruje, a jak wymyślę, to może coś jeszcze odpiszę]

  • Pomyśl ebiś co Twój ulubiony "hejter hejtuje" (matko, nie wierzę, że to napisałam 🙂 )
    Filmiki! 😀

  • :((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((

    Pewnie masz rację :((((((((((((((((((((((((((((

  • :*:*:*:*:*
    ojjjj ale to tylko hejter tak plecie 🙁

  • Ja też się zaczytywałam za młodu w Jeżycjadzie, potem już jakoś nie próbowałam. Nie lubiłam tylko "Kłamczuchy", bo zrobili z niej lekturę i zmusili nas do jej czytania i analizowania :/. Za to uwielbiałam "Brulion Bebe B." <3