gwiazdkowo-książkowy prawie haul II Twelve days of #blogmas

Początkiem grudnia mój terminarz był raczej wypełniony, więc nawet jakbym chciała, to ciężko byłoby mi się wyrobić z pisaniem postów blogmasowych. Postanowiłam więc to sobie wynagrodzić w późniejszym okresie, czego efektem będą notki i/lub filmiki przez następne dwanaście dni. Mam nadzieję, że będzie mi to lepiej wychodziło niż koleżance, choć niczego nie obiecuję. 
A zatem! Mamy czwartek, więc na blogu królują książki. Mamy też Boże Narodzenie, więc rano pod choinką znalazłam kilka skarbów, więc dodając wczorajsze prezenty (tak, obchodzę imieniny, możecie mi wysyłać jeszcze niespodzianki ;-D ), postanowiłam zrobić listę moich nowości na półeczce, wraz z krótki komentarzem.

1.  Wyjątkowo rzadko czytam biografie, ale ta akurat mnie pewnie zainteresuje. Nie tylko dlatego, że o Mikulskim było ostatnio głośno, czyt. umarł, w sejmie uczcili go minutą ciszy i był wielki raban, że komuś się poplątał film z rzeczywistością.
No, świetnie… Tak czy siak, w moim domu Stawka większa niż życie zajmuje szczególne miejsce, więc poznanie chociaż fragmentów życia odtwórcy głównej roli będzie pewnie czytanką dla całej rodziny. Ale przyznaję, pierwsza myśl to był podziw/zaskoczenie/niesmak, że w ciągu miesiąca udało się im wydać książkę. Sekundę później zobaczyłam, że książka wydana kilka lat temu.
I podoba mi się pewna przewrotność w tytule. Niby „niechętnie o sobie”, a tomiszcze, że łuhuhu 😀

2.  Cóż… Jako że staram się zawsze dostrzegać te dobre strony, to o kolejnej książce mogę powiedzieć, że taka różowo-czarna okładka będzie całkiem ładnie wyglądała na półce. 
Mimo wielkiej sympatii do osoby, od której to dostałam, raczej nie będę tego czytać. Już pomijając treść, ale czcionka mnie odstraszyła ;D Tak, jestem tym okropnym człowiekiem, który ocenia książki po okładkach, czcionkach i nazwiskach autorów, ups 😛
3. Od mojej ulubionej osoby dostałam książeczkę, która wydaje się idealna na obecną porę roku. Mam nadzieję, że czytając ją, w pewien sposób uda się sprawić, że za oknami coś się zmieni. Wprawdzie to, że nie ma śniegu jest dobre, bo udaje się zrobić pewne rzeczy, które ze śniegiem nie byłyby możliwe, no ale jednak klimacik cierpi. A co do książki, to znam tylko Gwiazd naszych wina i ciągle sugerowałam, że chciałabym coś Greena przeczytać, więc wzięłam sprawy w swoje ręce. 
PS. I nazwisko jednej ze współautorek brzmiało tak znajomo, że nie mogłam tego nie kupić 😀

4. Jak na osobę, która tak bardzo lubi romansidła, aż dziwne, że jeszcze nie czytałam nic p. Michalak. Mikołaj/ Aniołek/ Dzieciątko o tym wiedzieli, dlatego pod choinką znalazłam książkę jej autorstwa. Jutro czeka mnie kilkugodzinna jazda pociągiem, więc będzie jak znalazł. 
Nie czytam żadnych opinii ani informacji na okładce. Mam nadzieję na ciepełko, które ta książka wleje w moje serduszko i że tymi dobrymi fluidami będę mogła zarażać innych. I że w końcu skończę swoją powieść, ale to już na przyszły rok zadanie.
5.  Dostałam jeszcze książeczkę z przepisami na ciasteczka i inne słodkości. Pewnie kiedyś skorzystam, ale na razie postawiłam ją na moją specjalną półeczkę z książkami kulinarnymi. Tak, mam taką półeczkę, jestem z niej dumna i mimo że się nie rozrasta w jakimś godnym podziwu tempie (bo i tak z większości nie korzystam), cieszę się, że ją mam. 
W przyszłym roku wyląduje ona w kuchni i nie mogę się tego doczekać. 
Świątecznie pozdrawiam i widzimy się jutro o tej samej porze! 

Wszystkie okładki z lubimyczytac.pl

PS. Jeśli śledzicie moje wpisy na fejsie, wiecie, że zgłoszenia na konkurs możecie wysyłać jeszcze do sobotniego poranka! Tutaj macie wszystkie szczegóły, więc śmiało, możecie jeszcze brać udział lub znajomym powiedzieć o konkursie <3