Jak być szczęśliwszym?

Opublikowane przez ebi w dniu

Wielokrotnie wam powtarzam, że One Tree Hill to moja ukochana telenowela. Jest kopalnią inspiracji, pomysłów i życiowych mądrości. Jednym z takich cytatów, który na dłużej zagrzał sobie miejsce w moim sercu, są słowa:

Ludzie gubią się, gdy myślą o szczęściu jak o celu podróży. Zawsze myślimy, że kiedyś będziemy szczęśliwi, zdobędziemy ten samochód, tamtą pracę czy tę osobę, która wszystko „naprawi”.
Ale szczęście to nastrój, to pewien stan. Tak jak jesteś zmęczony lub głodny, nie jest trwałe. Przychodzi i odchodzi i to jest w porządku. Gdyby ludzie myśleli o nim w ten sposób, być może odnajdywaliby szczęście znacznie częściej

Dziś chciałabym pomóc nam odnaleźć trochę szczęścia w codzienności.

ZRÓB COŚ POŻYTECZNEGO
Chyba nic nie poprawia tak naszego nastroju jak świadomość, że jest się potrzebnym. To daje poczucie sensu. Jak zrobić coś pożytecznego? Można zacząć od rzeczy małych, trwających kilkadziesiąt minut jak oddanie włosów na cele charytatywne. Można włączyć się w działalność organizacji pozarządowej. W liceum należałam do pewnej grupy, która łaziła do szpitala raz w tygodniu i czytała tam dzieciakom bajki. Zdarzało się nam na to narzekać, wymawiać lenistwem, ale łaziliśmy, bo to pomagało. I chorym maluchom, i nam. Na bycie wolontariuszem ciężko znaleźć czas, ale zastanówcie się, jeśli macie taką potrzebę, czy może nie byłoby lepszym rozwiązaniem oglądać jeden odcinek serialu mniej tygodniowo, a tę zaoszczędzoną godzinę poświęcić dla innych – ludzi, zwierząt, środowiska – mieszkających w waszej okolicy.

ZAPEWNIJ SOBIE CHWILĘ SPOKOJU PRZED SNEM
Dobry sen poprawia nasze samopoczucie. Niestety, gdy żyjemy w ciągłym biegu, a nasze problemy narastają, zanim zamkniemy oczy na nocny odpoczynek, często cały dzień wiruje nam przed oczyma. Gdybamy, zastanawiamy się, analizujemy. W listopadzie udało mi się odkryć prosty sposób, aby to załagodzić. Kupiłam zestaw 300 krzyżówek i codziennie wieczorem, jak już jestem w piżamce, rozwiązuję jedną. Tylko jedną. To pozwala nie wpaść w nałóg i nie rozwiązać całości jednej nocy. Zapisuję u góry datę, czasami na marginesie, co się tego dnia wydarzyło znaczącego. Działa to na mnie lepiej niż książki, bo te za bardzo wciągają mnie w losy bohaterów. Dlatego najpierw czytam, a później wyciszam się krzyżówką.

TWÓRZ
Znajdź sobie coś, gdzie będziesz mogła wyrzucić z siebie całą swoją kreatywność. Lub jej brak. Z moich obserwacji wynika, że ludzie, którzy coś tworzą, są szczęśliwsi, bo mają pasję. Mają w tym też pewną ucieczkę od codzienności. Spróbuj, a kto wie, może okażesz się mistrzynią w swoim fachu? Nie wiesz, co robić. Cokolwiek! Załóż blogaska, kup modelinę i twórz biżuterię, pisz do szuflady, rób zdjęcia (polecam zabawę w tookapic!), projektuj kartki urodzinowe, rysuj postacie z bajek. Narzekasz na brak talentu? Musi być coś, w czym jesteś dobra, po prostu tego poszukaj.

SZUKAJ SZCZĘŚCIA I DOKUMENTUJ JE
Każdego dnia wydarza się coś dobrego, coś, co sprawia, że się uśmiechniemy. Tylko musimy się wysilić, żeby to dostrzec. 6 stycznia zeszłego roku rozpoczęłam zabawę w 100 dni szczęścia i z zaskoczeniem odkryłam, że to działa. Czasami były to małe rzeczy jak znalezienie tej idealnej sukni ślubnej (i to za pierwszym strzałem!), czasami coś wielkiego jak urodzinowe przyjęcie niespodzianka. Dowód w postaci zdjęcia na każde z tych wydarzeń jest teraz miłym wspomnieniem, ale wtedy był zwykłym powodem do radości, nawet jeśli trwała tylko przez chwilę, bo akurat był taki paskudny dzień. A może zwłaszcza wtedy było to najbardziej potrzebne?

MIEJ MAŁE MARZENIA
Prawdopodobnie większość z nas z tylu głowy ma to wielkie marzenie o podróży do Australii czy wydaniu powieści. Powiedzmy sobie szczerze, to są marzenia, które wymagają mnóstwo pracy, by je zrealizować, więc często z reguły pozostają w tej samej skrzynce co postanowienia noworoczne. Niezrealizowane. Po latach nawet mogą powodować rozgoryczenie. I choć popieram posiadanie tych wielkich marzeń, jestem zdecydowaną fanką tych małych. Róbcie błahostki, które sprawiają wam frajdę. Lubicie naleśniki? Zróbcie sobie je w sobotę na śniadanie i już możecie sobie mówić, że spełniło się wasze marzenie. To miłe. Wydaje mi się, że łatwiej jest się cieszyć z życia, gdy kolekcjonujemy sobie takie małe marzonka.

 

 

Jeśli jednak czujesz, choć w najmniejszym stopniu, że to Ci nie pomoże, proszę, nie bój się szukać pomocy. Porozmawiaj z kimś. Wykonanie tego pierwszego kroku wymaga ogromnej odwagi, ale spróbuj.

Kategorie: blog