Księżniczkowatość i rebelianci, czyli trylogia Selekcja oczami cioci ebi

Nie spodziewałam się, że takie pisanie notek codziennie jest aż tak trudne. Bo to nie wystarczy usiąść i napisać, trzeba mieć jeszcze w miarę dobry pomysł, żeby ktokolwiek chciał to przeczytać. Jak widzicie, blogmasowanie tym razem wypaliło nieco na pół gwizdka. W grudniu- o ile nadal tu będziemy- postaram się, żeby się udało, nawet jeśli miałabym wziąć urlop w pracy.
Jak mogliście zauważyć, zaszło nieco zmian wizualnych w ostatnim czasie. Mam nadzieję, że wraz z nimi przyjdą merytoryczne i spełnię postulaty z konkursu, żeby było częściej i więcej moich wpisów. No to… let’s get this party started!
Wspominałam pewnie nieraz, że ostatnio lubię czytać dystopijne książki o nastolatkach, w stylu Niezgodnej czy Igrzysk Śmierci. Nie ukrywam, że owoc pracy Kiery Cass przykuł moją uwagę, gdy tylko zobaczyłam okładkę stojącej na półce książki. Tak, notka powstaje specjalnie dla tych, którzy nie wiedzą, co przeczytać w punkcie 7. naszego wyzwania czytelniczego. Mam nadzieję, że myślicie podobnie. Tak czy siak, piękna, rudowłosa dziewczyna w ogromnej sukni „zawołała” mnie i wiedziałam, że muszę po nią sięgnąć. O czym trylogia opowiada, to poniżej. Szczegóły dotyczące pierwszej części możecie śmiało czytać, bez spoilerów będzie, ale przy drugiej i trzeciej obawiam się, że nie będę mogła się już powstrzymać. Trylogia ukazała się nakładem Wydawnictwa Jaguar.

1. Rywalki –  mamy Stany Zjednoczone za kilkaset lat, które po wielu wojnach i zniszczeniach są społeczeństwem podzielonym na kasty, żyjącym w celibacie moralnym i intelektualnym. Dostęp do powszechnej wiedzy jest ograniczony, związki przedślubne to złamanie prawa, wielce karane.

W takim świecie żyje sobie America Singer, ma przekichane, bo raczej należy do biednej kasty, artystów, którzy mogą utrzymywać się tylko z takiej działalności. Czasem jest jej zimno, czasem jest głodna, ale wie, że inni mają gorzej, a zwłaszcza jej ukochany, który należy do jeszcze niższej warstwy społeczeństwa i może być tylko służącym, wynajmowanym do najgorszych robót. O ślubie można tylko pomarzyć, żyjąc z potajemnych spotkań, dziewczyna pełna nadziei, chłopak pełen presji. 
Szansą na odmianę ich losu jest konkurs organizowany przez królewskie władze. Co kilkadziesiąt lat spośród najpiękniejszych panien z całego kraju wybierane jest 36 dziewcząt, które mają trafić do zamku, by tam walczyć o rękę księcia i koronę. Przez czas trwania konkursu rodziny kandydatek dostają wypłatę (dla biednej dziewczyny stawka jest tak wysoka, że wystarczyłaby chwila, żeby jej najbliżsi mieli zapewnione godziwe życie) Dlatego mimo obaw i wewnętrznych sprzeciwów, ognista nie tylko z powodu koloru włosów dziewczyna decyduje się na wzięcie udziału w castingu i tym sposobem trafia do pałacu królewskiego. 
Przyprawia sobie wielu wrogów, ale też i przyjaciół. A księcia przy pierwszej sposobności informuje, że gdzieś ma jego konkurs, kocha innego i jest tam tylko dla pieniędzy. Dlatego zostaje jego przyjaciółką,  szpiegiem i relacja między Maxonem a Ami to powód, dla którego warto przeczytać książkę. 
Dlatego zachęcam! To takie połączenie reality show z pewną bajkowatością, więc powinno się marzycielkom spodobać. 
2. Elitathe plot thickens.  Będą spoilery, ale niewielkie 😛 Trzeba zdradzić niektóre szczegóły fabuły z pierwszego tomu, żeby móc opowiedzieć o tej części. Życie w pałacu i poza nim nabiera rozpędu. Zostało tylko sześć dziewczyn, z których każdej przyświecają inne cele, by jak najdłużej utrzymać się w grze. Jest też ktoś jeszcze- ukochany Ami z domu otrzymał pracę w gwardii królewskiej i często widuje go pod swoimi drzwiami. Dwaj mężczyźni- z dwóch różnych biegunów- rywalizują o jej uczucia, a ona nadal nie wie, którego powinna wybrać. Jak wybierze tego, który księciem nie jest, czeka ją publiczna chłosta, wypędzenie i degradacja do najniższej klasy społecznej. Jak wybierze Maxona, całe życie będzie musiała być mądrą i piękną królową, na głowie której będzie spoczywała odpowiedzialność za cały kraj. A tymczasem nastroje wśród obywateli są coraz bardziej niespokojne…
3. Jedyna – Ami się nie poddaje. Jest już pewna, czego chce, a tym kimś jest Maxon i zamierza o niego walczyć. Problem z tym, że pozostałe trzy kandydatki też łatwo nie odpuszczą, a są o wiele bardziej atrakcyjne pod względem wartości dla dobra królestwa. A to kontakty zagraniczne, a to wpływowi krewni, a to bycie prawdziwą intrygantką. I jak ma sobie poradzić z nimi dziewczyna z biednych sfer, która obiektywnie patrząc, wypada dość blado przy takiej konkurencji? Ano, przeczytajcie. Jedyną zaczęłam i skończyłam w jeden wieczór, co chyba nie zdarzyło mi się od potterowych czasów. Tak pochłonęła mnie ta historia. I w końcu były trupy! (brzmi to psychopatycznie, ale na swoje usprawiedliwienie wytłumaczę, że od początku myślałam, że w tym kierunku potoczy się fabuła książki) 
 Reasumując (chyba nie używałam tego słowa od czasu pisania rozprawek w liceum), polecam. Szybko się czyta, emocjonalnie angażuje w losy bohaterów. Każda z nas (jestem okropna i zwracam się teraz tylko do dziewczyn ;D ) ma w sobie odrobinę księżniczkowatości i chciałaby chociaż namiastki takiego życia, o jakie walczą dziewczyny. Tak mi się przynajmniej wydaje, bo nawet ja- osoba, która ubiera się w stylu „byle nie śmierdziało” – chciałabym posmakować takiego życia. Nawet jeśli miałaby być to tylko jedna noc. 
Mimo tego, że jestem oczarowana serią, wydaje mi się, że można było lepiej wykorzystać potencjał. Pokazać więcej problemów poza pałacem i opisywanego świata + dodać więcej jaj i podłych ruchów kandydatkom na księżniczkę.
Ale i tak, nie mogę się doczekać kolejnej części, która ma się ukazać w tym roku i dotyczyć innych postaci i wydarzeń „dwadzieścia lat później”.
Nie czytałam zbiorku „Książę i gwardzista” i nie mam takiego zamiaru. Za bardzo rozczarowałam się prequelem Niezgodnej (notka o tamtej trylogii tutaj), żeby teraz próbować kolejnych wersji opowieści z innych perspektyw. Jeśli jednak się mylę i jest to warte uwagi, a nie tylko stratą pieniędzy- dajcie koniecznie znać.
Wszystkie obrazki z lubimyczytac.pl 
PS. Za tydzień notka o pierwszej mojej lekturze z wyzwania czytelniczego na 2015 rok 😀

Dodaj komentarz