Majowo-czerwcowe podsumowanie 2015

Te wpisy powstają tylko po to, żeby ułatwić mi pracę w Sylwestra, bo wystarczy wtedy podlinkować tylko kilka notek. Jeśli ominęło Was kwietniowe, to już spieszę z linkiem do tej uroczej notki. Miałam tam sporo planów i pomysłów, a jak widać, życie pokazało swoje różki i wyszło zupełnie inaczej. Co nie znaczy, że gorzej. 

W samym czerwcu moje wyjazdy to ponad dwa tysiące kilometrów różnych podróży. Powinnam zainwestować w prywatny odrzutowiec. Nie ukrywam, że odbiło się to na aktywności tutaj i na youtube, więc moja hejterka wróci z wakacji i będzie rozczarowana, ale tak bywa. Może w lipcu będę aktywniejsza. Ale, zajmijmy się przypominajką tego, co się wydarzyło w przeciągu ostatnich miesięcy.

Czytające Czwartki
Zaczęliśmy ładnie, bo od „Eleonory i Parka„. To urocza książka o uczuciu, które rodzi się między dwójką nietypowych nastolatków. Miła lekturka, choć opowiada o trudnych sytuacjach. Polecam, bo można się poczuć jakby znów się miało te szesnaście lat. Polecam też z powodu, który wspominałam w filmiku. Rodzice Parka jako para są wspaniali. Ten filmik ma też chyba najwięcej wyświetleń, jeśli chodzi o moje Czwartki, więc to też świadczy o tym, jak popularna jest ta książka. Zasłużenie.
Następny odcinek poświęciłam książce, o której marzę, żeby była bardziej znana. To „Dziewczyna z Pomarańczami„. Jedna z takich, które zawsze mnie zatrzymują. Ale wiem, jaką odpowiedź wybieram na zadane chłopcu pytanie i mam nadzieję, że tak będę mówić. Jeśli chcecie wiedzieć, o czym mówię, po prostu poświęćcie wieczór na tą krótką, piękną powieść.
Tydzień później powróciliśmy do Poznania i uzupełniłam jeszcze kilka myśli na temat książki „Robert i Róża„. Musiałam po prostu nacieszyć się publicznie moim drukowanym egzemplarzem.
Po przerwie spowodowanej komputerowo-życiowym zamieszeniem spotkaliśmy się z „Love, Rosie” – bardzo przyjemnej lekturce, która napisana jest w dość ciekawy sposób, bo (pozwolę sobie zacytować vlogową ciocię ebi, „poznajemy ją [książkę- przyp. red. ], czytając„. Tak, błyskotliwość moich wniosków też mnie czasem zniewala.
Ostatnie czerwcowe spotkanie z Czytającym Czwartkiem to „Cudowne Tu i Teraz„. Powinnam nakręcić odcinek o Aimee, bo ten został poświęcony tylko Sutterowi, ale…
Komputer u lekarza, więc do filmowania powrócę, gdy już sprzęt wyzdrowieje.

Youtuby
W maju ciocia ebi obchodziła swoje pierwsze urodziny jako internetowe „cośtamcośtam” i z tej okazji powstał filmik okolicznościowy, w którym dziękuję Wam za Waszą obecność i trwanie ze mną w tym wszystkim. Zwróćcie uwagę na graffiti, przy którym stoję. Miejsce zostało wybrane z przypadku, chciałam nakręcić te podziękowania nad moim ukochanym stawem, ale tak się rozpadało, że musiałam zdecydować się na coś bliżej „domu”. Bardzo, bardzo mądre słowa, które wszyscy powinniśmy sobie wziąć pod rozwagę.
Byłam też w tamtym miesiącu w Energylandii, gdzie się postarałam i filmowałam/byłam filmowana ziemniakiem i kalkulatorem.

ciociaebi.pl
Kilka wpisów się pojawiło. Najciekawszy według Was (dostałam kilka prywatnych wiadomości na fejsie w jego sprawie i komentarzy) był wpis o książkach dla najmłodszych, które poruszają temat śmierci. Jeśli mój weekend nie będzie wyglądał tak jak sobie wymarzyłam, następny wpis z „cyklu” powinien pojawić się jutro/pojutrze. Tym razem na życzenie Róży przedstawię Wam trzy tytuły o tym, skąd się na świecie biorą dzieci.
Pojawiła się też kolejna lekcja scenariuszowa. O budowaniu historii. Jeśli chodzi o następną, mam już jej dokładny szkic, tylko muszę usiąść i napisać.
Serialowo i muzycznie też było, gdy wymieniłam Wam dziesięć moich ulubionych piosenek, które pojawiły się w czołówkach seriali.

Pottercon
Za miesiąc (1-2.08.2015) w Bydgoszczy odbędzie się zlot miłośników Harry’ego Pottera. Twardo się na niego wybierałam, miałam już bilet wykupiony, ale cóż, życie wkroczyło i musiałam zrezygnować. Szkoda, bo chciałam wygłosić prelekcję o wilkołactwie.
Ale Wy postarajcie się pojechać, bo mi wtedy opowiecie, jak było <3

Camp lipcowy
Wielu moich znajomych wyjechało w te wakacje za ocean. Ja też, tylko NaNoWriMo. Śledźcie moje statystyki tutaj i zachęcajcie każdego dnia do pracy. Przynajmniej 1600 wyrazów dziennie. Dam radę!

No i co, i to by było na tyle…
Jak zwykle mam dużo planów wobec tego miesiąca. Pojawiły się rzeczy, z którymi muszę się zmierzyć. Pewnie to będzie miało swój obraz w częstotliwości zamieszczania wpisów i filmików (sorry, hejterze), no ale nie jestem blogerką. Ja po prostu czasami napiszę kilka słów tutaj, potem ktoś to przeczyta i może, chociaż na chwilę, jego życie stanie się lepsze. Byłoby miło, ale jak to osiągnąć, to się jeszcze zastanowię.
Do następnego!