ogłoszenia drobne + wyniki konkursu

Widzieliście wczorajszy filmik? Koniecznie zobaczcie, gdyż pokazuję w nim prezenty, jakie dostałam z okazji świąt, a są tak kreatywne, że aż trzeba kiedyś ponaśladować. Jeśli jednak nie będzie chciało Wam się kliknąć w powyższy link, streszczę Wam tutaj newsy blogowe, które też poruszane są w tym vlogu. 

Ale zanim to, to muszę się Wam poskarżyć, jak bardzo się wczoraj upłakałam. Moje ograniczenie technologiczne nie pozwala mi zainstalować nowej domeny. Wykupiłam sobie wczoraj śliczny adresik i nie umiem z tym dalej ruszyć. Popytałam jednak paru osób, więc możliwe, że niedługo będziecie tu wchodzić wpisując inne słowa w przeglądarkę. 
A będzie po co! Nowy rok to nowe postanowienia i chęć do działania. U mnie to drugie objawiło się chęcią większej aktywności blogowej. Po co? Potraktujmy to jako formę artystycznej ekspresji lub sposób na poprawę humoru. „Uwielbiam zapach lajka o poranku” 😉 Plan jest taki, żeby zamieszczać co dwa dni posty. O stałej porze. Jak mogliście od sierpnia zauważyć, jest to godzina 18:00 . Akurat dobry moment, gdy już wrócicie z pracy/szkoły, możecie usiąść i poczytać, o czym ta ciocia znowu ględzi. Spokojnie, będzie też fajnie. Już w tym tygodniu startujemy z pewnym e-learningiem, dlatego może być dodatkowo ciekawie.
Dobra, to tyle ogłoszeń. Ale jeszcze jedna sprawa! Zarzucono mi ostatnio ( tak, patrzę na Ciebie, R. :P), że mój konkurs był jednym wielkim przekrętem, dlatego nadal nie ogłosiłam oficjalnych wyników. Otóż, oświadczam, że nie w głowie mi takie numery i nie było moim zamiarem tak zwlekać. Chciałam po prostu wprowadzić hasło przy fajerwerkach, dlatego teraz Wam po prostu zdradzę, jakie wygrało, a oficjalnie zacznę używać, gdy już wymyślę wielki wybuch 😉
A więc, komisja konkursowa w składzie: autorka bloga i jej oficjalny fotograf wyłoniła spośród kilkunastu nadesłanych propozycji jedną, która została nagrodzona książką, filmem na DVD i czymś słodkim. Hasło brzmi:

ciocia dla Ciebie

Nie wiem, kiedy oficjalnie wystartuję z nim jako promocyjnym hasełkiem, ale brzmi na tyle dobrze, że mogłam się Wam już pochwalić. Podoba się? Autorem jest Tomasz z Tarnowa, który nie został wybrany z sympatii dla tego imienia czy miejsca zamieszkania, tylko po prostu najbardziej trafił i stworzył coś, co najbliżej pasowało do mojej wizji. Dziękuję wszystkim za udział i sugestie. Powoli je realizuję i myślę, że nie jesteście rozczarowani. Mam nadzieję, że jeśli w przyszłości coś jeszcze zorganizuję, też weźmiecie licznie udział. No, a teraz oglądamy filmik i zacieramy rączki na piątek 😉