Poradnik prezentowy: Gry planszowe

To będzie jeden z moich ulubionych wpisów w tym roku. Podzielę się z Wami tytułami dziewięciu gier, przy których cudownie można spędzić czas. Jeśli lubicie grać albo szukacie pomysłu na ciekawy prezent, to może właśnie planszówka/karcianka to bardzo dobry pomysł. 

1. Tabu

Pierwszy raz grałam w to jako bardzo mały dzieciak (taki, który jeszcze nie rozumiał znaczenia słów typu LSD czy anoreksja), ale zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Dobieramy się w dwie drużyny i mamy swoim kolegom wyjaśnić hasło z wylosowanej karty. Utrudnieniem jest, że nie możemy używać niektórych słów. Przykładowo: mamy powiedzieć hasło „żyła” i nie możemy użyć wyrazów: krew, krążenie, żylak, tętnica i wypruć. I co? Jak mają odgadnąć to hasło, jak przychodzą nam do głowy tylko takie wyjaśnienia? Dopiero po chwili zaświeci żaróweczka i zawodnik powie coś w stylu „skoczek narciarski znany z heheszków”. I voila, następne hasło i tak dopóki klepsydra nam na to pozwoli.
Zawodnik z przeciwnej drużyny pilnuje w tym czasie, czy nie używamy zakazanych słów. I utrudnia nam myślenie pewnym piszczadełkiem.
Frajda niesamowita. Polecam na imprezy. 

2. Alias Party

Jak sama nazwa wskazuje, gra idealna na imprezę. Też mamy zgadywanki, tutaj dochodzą też zabawy pantominą czy wymyślanie haseł określających celebrytów. Jest całkiem zabawnie, chociaż niektóre hasła są według mnie zbyt trudne. No bo, jak pokazać swoim ciałem np. „audytora”?
Czasami zdarzało mi się grać w to z dzieciakami i niekiedy więcej zajmowało wyjaśnienie znaczeń poszczególnych słów.
Co nie zmienia faktu, że zabawa przednia; zwłaszcza w takim imprezowym, już wesolutkim gronie. 

3. Cluedo

Cluedo intrygowało mnie od dawna, ponieważ pojawiało się w niemal każdym amerykańskim serialu. To gra bardziej na cichy wieczór z rodziną czy przyjaciółmi niż imprezę, bo wymaga skupienia, zdolności logicznego myślenia i obserwacji innych.
O co w grze chodzi? Na przyjęciu został zamordowany pewien człowiek, a my- zacni uczestnicy bankietu- mamy za zadanie odpowiedzieć na pytanie, kto zabił, w którym pokoju i jakiego narzędzia do tego użył.
Warto też powiedzieć, że gra ukazała się już w wielu edycjach specjalnych. Jeśli macie w gronie swoich kandydatów do obdarowania na gwiazdkę fana BBCowskiego Sherlocka, koniecznie kupcie mu wersję zgodną z tym fandomem. W końcu, brainy’s the new sexy, jakby to powiedziała Irene Adler i o tym jest właśnie ta gra.
Chociaż fakt, szczęście też się czasem przydaje. 

4. Dixit

To gra, którą odnajdę pod choinką* i wtedy Wam o niej opowiem. W wielkim skrócie jest to pobudzająca wyobraźnię zabawa dla osób, które się znają i potrafią odpowiedzieć, co siedzi w głowach współtowarzyszy. Odpowiedzieć w sposób nietypowy, bo obrazami, bazując na skojarzeniach.
Zabawa przednia. Właściwie, jak chcę to komuś zareklamować, to po prostu mówię: „Nawet mój Tata gra w to dobrowolnie”. I to prawda. I to znak, że gra jest rzeczywiście dobra.

*tak, liczę na to tak bardzo, że specjalnie to podkreślam kilka razy w tutejszych wpisach ;D

5. 5 sekund

Najszybsza gra, w jaką kiedykolwiek miałam okazję grać. I jedna ze śmieszniejszych! Masz pięć sekund i wnerwiającą maszynkę z kuleczkami, żeby wymieć 3 różne rzeczy, np. Trzy imiona męskie na K; Trzy osoby, które zaprosisz na urodziny; Trzy europejskie pasma górskie; Trzy Twoje ulubione ciasta, itd. Wymaga wiedzy, wymaga szczęścia, wymaga szybkości, a w zamian oferuje taką dawkę zabawy, jakiej mało na co dzień. I imprezowo, i rodzinnie. Jeśli szukacie prezentu dla dzieciaka, to istnieje też wersja „Junior” tej gry z hasłami dostosowanymi do wieku maluchów.

PS. Niedługo poczytacie o tej grze u Róży z Patrz, jaki film. Polecam!

6. Monopoly – Pokemon ;D

Monopoly wszyscy znacie, teraz Wam powiem tylko tyle, że uwielbiam całym serduszkiem i od dzieciństwa gram właśnie w wersję, w której wcielam się w trenera Pokemon. 
Zawsze Charmanderem 😎 

7. Kolejka

To jedna z gier, która oferuje nam możliwość powrotu do poprzedniego ustroju. Świetny prezent dla trzydziestolatków i starszych, bo jest to dla nich podróż pełna wspomnień. Dla młodszych to też zabawa, a przy okazji pewna nauka codzienności i tamtej rzeczywistości- choć trudno im uwierzyć, że „takie były czasy”.
O co chodzi? Mamy listę zakupów, którą musimy skompletować i ustawiamy się w kolejkach do odpowiednich placówek, w których mogą te rzeczy się pojawić. Mogą, ale nie muszą. Naszą rolą jest jak najlepsze przepychanie się w kolejkach, używając specjalnych kart, które pozwalają nam np. pogadać z kolegą z komitetu czy wepchać się z dzieckiem na ręku na pierwsze miejsce w kolejce.
Świetna zabawa!
Kolorytu dodaje wygląd gry i to, że na kartach są zdjęcia autentycznych przedmiotów z epoki. 

8. Jungle Speed

Znane również jako Prawo dżungli. To gra, którą uważam za najbardziej świąteczną pozycję, ale z przyczyn bardzo osobistych. Po prostu kilka lat temu wypełniliśmy czas od Wigilii do Pasterki, grając w Jungle Speed i bardzo mi się podobało takie #pasterkaparty.
Gracze dostają karty i powoli je odkrywają. Jak zdarzy się, że mamy taki sam symbol jak przeciwnik, musimy złapać drewniany totem. Kto złapie, oddaje karty koledze. Wygrywa osoba, która pierwsza pozbędzie się wszystkich swoich kart.
Szybka rozgrywka, a walka potrafi być wielokrotnie bardzo zacięta. Niektóre kontuzje nadal pozostają w mojej pamięci.
Jeśli chcecie się pobić z kimś ze swojej rodziny, koniecznie sprawcie ten prezent pod choinką ;D

9. Exploding Kittens

Na deser zostawiłam sobie prawdopodobnie najdziwniejszą grę, w jaką kiedykolwiek udało mi się zagrać. Tu chciałam podziękować bardzo moim znajomym z Oławy za to, że mi ją pokazaliście i odmieniliście moje życie. Wysadzanie kotów w powietrze było cudne!
Całkiem możliwe, że słyszeliście o tej grze, bo należy do jednych z rekordzistów portalu crowdfundingowego Kickstarter. (najwięcej osób, które wpłaciło pieniążki – prawdopodobnie rekord ten szybko nie zostanie pobity)
O co w grze chodzi? Karcianka, w której zbieramy koty, rzygamy kocią tęczą i wysadzamy owe zwierzątka w powietrze. Jeśli lubicie internety, ironiczne/czarne poczucie humoru, koty, wybuchy, lasery i kozy, to jest to dla Was pozycja obowiązkowa!
Ważne, żeby grać w to z ludźmi, którzy potrafią się z Wami śmiać z podobnych spraw. Podejrzewam, że niektórzy nie potrafiliby docenić tej czystej, choć nieco porypanej rozrywki.

Prawie wszystkie fotki ukradłam z Rebel.pl – mojego pierwszego źródła wiedzy o planszówkach.

PS. A jeśli chcecie sprawdzić sklep z całkiem niezłymi cenami, to dzięki mojej koleżance mogę się z Wami podzielić sklepem MORGAD. Ciekawostką może być to, że gdybym chciała wyjść teraz z domu, to po spacerku zajmującym kilka godzin, mogłabym przez górki, trafić do tego sklepu. Na pewno nie mogliście spać bez tej cudownej informacji!