Snape

Za każdym razem, gdy ktoś stawia Severusa Snape’a na piedestale, zaświeca w mojej głowie neon o treści „czy ty czytałeś te książki”. Dla mnie był po prostu dupkiem, któremu wszystko wybaczono, bo bohatersko zmarł. Może i był odważny, ale na pewno nie był bohaterem. W tej notce i w filmie o prawie tej samej treści (dla tych, którzy wolą słuchać niż czytać) postaram się wam wytłumaczyć, dlaczego tak uważam.

Nienauczyciel

Każdy z nas miał różnych nauczycieli. Niektórzy zaszczepili w nas pasję, która tkwi do dzisiaj. Inni, zbyt surowi, nadal pozostają we wspomnieniach.  Severus faworyzował uczniów ze swojego domu, a pozostałych gnębił. Dobitnym tego przykładem jest Neville Longbottom, chłopak, który musiał wiele w swoim życiu przejść, doświadczył mnóstwa okropieństw, a i tak jego największym koszmarem był nauczyciel. Nauczyciel, któremu powierza się w opiekę intelektualno-wychowawczą dziecko. To skandaliczne. 

Snape był zdolnym czarodziejem. Gdyby nie jego kompleksy, być może byłby jednym z najpotężniejszych czarodziejów w ubiegłym wieku. Przykładem jego talentu było wynalezienie zaklęcia Sectusempra. Niestety, jest to też przykład na to, jak podłym był człowiekiem. Wynalazł zaklęcie, którego jedynym celem było sprawienie, żeby druga się wykrwawiła. Czy ktoś, kogo tytułuje się bohaterem tak powinien robić? Pomyślcie, ile dobrego mógłby Severus zrobić, gdyby ukierunkował w odpowiednią swoją swoją wiedzę i umiejętności. 

Lily Evans

Ciekawe, ilu z was odezwie się teraz i będzie krzyczeć „ale przecież kochał Lily i to było takie piękne”. Piękne, że pozwolił na wymordowanie jej rodziny? Piękne, że jego patronus był kopią, a nie uzupełnieniem jej patronusa? Piękne, że znęcał się nad jej ukochanym synem?  Piękne, że patrzył z satysfakcją na jego cierpienie? 

Wydaje mi się, że wiem coś na temat miłości. Wiem też, że tak nie postępuje zakochana osoba. Jeśli się kogoś kocha, szczęście tej drugiej osoby staje się ważniejsze od naszego. 

Alan Rickman i James Potter

Często oceniany Snape’a mając przed oczami jego filmową wersję. Alan Rickman był wybitnym aktorem, u którego jedynie głos pasował według mnie do postaci ospowatego brzydala z ogromnym nosem i tłustymi włosami. Ekranizacje zapominają o istnieniu Jamesa Pottera, który oddał swoje życie za Lily i syna. Przechodzą nad jego ciałem i stawiają Severusa i jego rozpacz na pierwszym planie. W tym miejscu pewnie niektórzy odezwą się i zaczną buńczucznie „Ale przecież James…”. To nie jest notka o nim, ale powiem jeszcze jedno. Jakkolwiek się zachowywali w młodości, James z tego wyrósł. Snape tego nie potrafił.

Zawsze

Nie można mu odebrać tego, że jego historia jest wciąż jednym z najlepszych twistów literackich, jakich doświadczyliśmy. Rewelacyjnie napisany z fantastycznie zbudowaną historią gnojek, którego nie wiedzieć czemu, wychwala się i buduje pomniki (chociażby nazywając dzieci jego imieniem…)


A jeszcze na koniec.

– Przez te wszystkie lata?

– Zawsze.

Ten cytat od kilku lat oznacza dla mnie co innego. Stał się nierozłącznym elementem fandomu, ale gdy go używam, nie myślę o obsesji Snape’a wobec Lily, a o tym, że te książki zostaną ze mną na zawsze.