„Trzydzieści kopert” Ewa Mielczarek [zapowiedź]

Tytuł tego wpisu zabrzmiał tak oficjalnie. Wciąż nie mogę w to uwierzyć i nie jestem w stanie opisać mojej wdzięczności wobec wszystkich komentarzy, które od kilku dni otrzymuję, co jak stwierdziłam, źle wygląda, skoro próbuję Was przekonać do tego, że jestem pisarką. To wielkie słowo, na pewno za duże w stosunku do mnie. Ja po prostu napisałam książkę, która może komuś poprawi humor, mam nadzieję, że zainspiruje, a na pewno będzie wyglądać prześlicznie na półce.

Skoro jednak jesteśmy oficjalny, pozwólcie, że wkleję Wam zapowiedź, która będzie zamieszczona na ostatniej stronie okładki Trzydziestu kopert:

Hanna Mika jest nieudacznikiem. 
Nie znosi swojej pracy, dokucza jej samotność, nie zrealizowała żadnego marzenia. 
Nieuchronnie zbliżają się jej trzydzieste urodziny, wiek, o którym myślała, że już będzie szczęśliwą mężatką, matką i kobietą sukcesu. Rzeczywistość miała inne plany.

Kiedy w noworocznym prezencie dostaje pudełko z trzydziestoma wyzwaniami do zrealizowania przed następnymi urodzinami, postanawia zaryzykować.

W kopertach znajduje to, czego nie wiedziała, że szuka: szczęście, spełnienie i miłość.

okladka

Brzmi pięknie. Wiem, skromność. Obawiam się, że uczucie dumy będzie mi towarzyszyć często w przeciągu następnego miesiąca, a może i dłużej. Po prostu mam szczerą nadzieję, że polubicie Hanię, Roberta i Miśkę, o których jeszcze przed premierą książki będę Wam opowiadać.

Powieść ukaże się już w kwietniu nakładem Fabryki Dygresji. Nie wiem, jak odwdzięczę się Emilii Nowak, że wzięła mnie pod swoje skrzydła. Śledźcie jej poczynania, bo warto. Inspiruje do bycia lepszym człowiekiem, a to chyba jedna z cudowniejszych rzeczy, jakie możemy robić w naszym życiu.

Zapowiedź też muszę wykorzystać do tego, by podziękować Aleksandrze Grzanek za wspaniałą współpracę przy tworzeniu okładki. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś będę mogła wykorzystać Twój talent. Dziękuję!

O książce na bieżąco będę informować na grupie: Ewa Mielczarek napisała książkę. Będzie mi bardzo miło, jeśli do niej dołączycie.

„Trzydzieści kopert” znajdziecie też na Lubimy Czytać i Goodreads.

Za kilka dni ruszy też strona 30kopert.pl – nie tylko dlatego, żeby Google odsyłało frazę „30 kopert” do mojego nazwiska i książki. Tam się pobawimy, o.