„U Pana Boga pod gruszą” Monika Orłowska – zapowiedź

Na zakończenie ciężkiego tygodnia i wyjątkowo paskudnego dnia czekała na mnie w skrytce pocztowej niespodzianka. Nawet nie wiecie, jak radośnie zabiło moje serduszko, gdy otworzyłam paczkę, a tam książka od Wydawnictwa Replika. O czym jest ta książka? Na razie podzielę się z Wami podejrzeniami i informacją prasową.

JEST TAKIE MIEJSCE…
Czy wierzysz…
że ktoś mógł stworzyć miejsce, które gromadzi życiowych połamańców, aby ich ogrzać, nakarmić, przytulić i – naprawionych – wysłać znowu w świat? Miejsce, gdzie zdrowaśki latają jak muchy, gorzka kawa bierze udział w nawracaniu bliźnich, a byle zając może liczyć na królewski pogrzeb?
Czy wierzysz…
że Bóg może w jednej chwili poskładać na nowo rozsypanego jak puzzle człowieka?
Czy wierzysz?
Jeśli nie, odłóż tę książkę. Szkoda czasu na rachunek nieprawdopodobieństwa. 

Taka notka brzmi dumnie na ostatniej stronie okładki. Jest jeszcze polecenie od pani Małgorzaty Klunder, którą możecie znać jako autorkę sagi o Niziołkach
Jak się czuję po przeczytaniu tych słów?
Przyznam się, że pierwszym odruchem była chęć odłożenia książki. W końcu takie dostałam polecenie! Ale potem odezwała się moja przekora. Chcę to przeczytać. Chcę wiedzieć, czy ta książka coś odmieni. Może na fali euforii Światowych Dni Młodzieży mnie porwie? Może przeżyję dzięki niej coś pięknego? Może zwyczajnie mehnę i stwierdzę, że miał rację autor opisu? 
Nie wiem, zobaczymy. 
U Pana Boga pod gruszą Moniki Orłowskiej będzie moim nowym wyzwaniem.

—————————————–
Przemyślenia po lekturze ukazały się w Czytającym Czwartku. Miłego.

Dodaj komentarz