Wielokrotnie wspominałam, jaką miłością darzę serial One Tree Hill. Nawet na youtube przygotowałam projekt, który miał upamiętnić emocje z nim związane. Kiedyś go dokończę- utknął z powodu problemów technicznych, ale jak znajdę chwilę czasu i odkopię notatki scenariuszy do odcinków 4-9, to wszystko ponagrywam i wrzucę. Ale to „inną razą”. 
Teraz coś innego. Wiecie, że w weekend minęły trzy lata od emisji finału OTH? Wypadałoby coś z tym zrobić, prawda?


Zwykły rewatch byłby pewnego rodzaju zbrodnią na moim czasie wolnym- oglądałam go już tyle razy, że po prostu nie wypada; no chyba że kiedyś magicznym trafem doczekam własnych dzieci i jak wejdą w wiek młodzieżowy obejrzę razem z nimi. 

Dlatego zdecydowałam się na rewatch niezwykły, bo z powodem. Powód prosty: blogowanie. Raz na tydzień będziemy tutaj analizować jeden odcinek. I tak przez wszystkie sezony. Według moich obliczeń, zajmie to ponad trzy lata.

Tak, wiem. Nie możecie powstrzymać zachwytu. I słusznie!
Każdy wpis będzie pisany według specjalnego szablonu, który dopiero powstaje w mojej głowie, ale jego głównym celem będzie nadanie porządku i sprawienie, żeby notki były atrakcyjne zarówno dla tych, którzy serial widzieli, jak i dla tych którzy nie chcą się fatygować i oglądać.
Będą cytaty, będą piosenki. Między wierszami wpadną jakieś ciekawostki.
Będzie też dział „inspiracji”, w który będę wrzucać różne pomysły zaczerpnięte z serialu, wiecie, np. wskazówki, jak spędzić Walentynki, jaki prezent przyszykować na urodziny. I tak dalej. Dzięki temu, nawet jak serial jest Wam obojętny,skorzystacie na tych notkach.
Do zobaczenia za tydzień!