Z zuchwałością mi do twarzy

Opublikowane przez ebi w dniu

 
Jak wiecie, już jutro rozpoczynają się krakowskie Targi Książki. Tony książek, masa wystawców, tłumy czytelników. Zainspirowana wpisem Emilii z Fabryki Dygresji, uznałam, że bez listy nie dam rady tego ogarnąć. Dlatego dzisiaj napiszę Wam, jakie spotkania chciałabym „zaliczyć”. Tak, ten tryb przypuszczający jest właściwy, bo prawdopodobnie dam radę być tylko w weekend, ale podzielę się z Wami tematami, które mnie interesują.

Czwartek w moim kalendarzu widniał jako dwa spotkania:
– 10:00-12:00 Literackie gry miejskie jako działalność propagująca czytelnictwo – jak skopiowałam teraz ten temat, to tym bardziej mnie zdenerwowało moje zbliżające się przeziębienie. Ostatnio miałam szansę współorganizować grę miejską w moim mieście- czuwałam nad jednym przystankiem, z którym musieli się zmierzyć młodzi ludzie. Świetna zabawa, która może coś zostawić w głowach. Chciałabym posłuchać o dobrych praktykach w tym obszarze działania.
– 14:00-16:00 … i BOOK stworzył KRAKÓW, czyli jak powstają WIELKIE książki w Małopolsce – moja szmirunia droga nie będzie tytułowana wielką książką; to typowe, ciepełkowe romansidło, ale jej akcja toczy się w województwie małopolskim, dlatego zapisałam sobie ten panel w kajeciku. Całe szczęście, że spotkanie odbywa się również w sobotę; jeśli się pochoruję, to może uda mi się jakoś wtedy doczołgać. 
 Piątek z kolei przeznaczyłam na zawodowe spotkania. Jak będziecie, to notujcie pilnie dla mnie.
– 11:00-13:00 Prawdy łączenia bibliotek. Doświadczenia z wizytacji, doświadczenia z pracy w terenie. Dyskusja panelowa. – Im bardziej poznaję bibliotekarzy, nowoczesnych sposobów działania, tym więcej inspiracji chcę od nich wyciągnąć. Chciałam się wybrać na to spotkanie, żeby wyłapać kolejne ciekawostki, które być może przydałyby się w mojej pracy. A jeśli okazałoby się, że gadają bzdury- często się to zdarza na tego typu „konferencjach”- to mogłabym się kłócić i opowiadać o mojej prowincji i o tym, jak ona się rozwija właśnie w temacie bibliotecznym. Tak czy siak, nie wiem, czy się uda mi pojawić, więc może to i dobrze- przynajmniej uniknęłabym rozczarowania, jeśli byłoby to słabe spotkanie. 
– 13:00-14:00 Wielkie małe książki, czyli co czytać dzieciom i dlaczego. Spotkanie z profesorem Grzegorzem Leszczyńskim. – A tu będę szczerze żałować, jeśli się nie dźwignę. Lubię dzieciaki, lubię książki, lubię książki dla dzieciaków. Cieszę się za każdym razem, gdy znajduję jakąś mądrą i ślicznie wydaną pozycję dla najmłodszych. I całe szczęście, jest ich obecnie mnóstwo na rynku. Tak, oczywiście, tych wołających o pomstę do nieba też jest cała masa, no ale tego nie unikniemy. Wspierać możemy za to jeszcze bardziej te dobre książki, ich wydawców, bo dzięki temu jest nadzieja, że kiedyś przeważą szalę. 
Sobota to dzień, w którym nie ma bata, muszę być. (przynajmniej o 17:00, żeby dostać angaż jako najlepsza psychofanka ever)
– 14:30-15:00 Sklepik z Robotami. Spotkanie z Jakubem Dem Dębskim i Robertem Sienickim. – miałam szansę poznać kiedyś Roberta Sienickiego, lubię jego kreskę i poczucie humoru, dlatego chętnie sprawdzę, co słychać w jego komiksowym światku, poza tym, że The Movie zakończyło działalność… (płaczę rzewnymi łzami 🙁 ) 
– 15:00-16:00 Gdzie rodzi się opowieść? Adam Golec i Andrzej Stasiuk w rozmowie o fotografii, literaturze i o tym, co nieuchwytne. – to może być ładna dyskusja, której słuchanie otworzy z pewnością jakieś klapki gdzieś tam w głowie i poszerzy obraz świata. Mam wrażenie, że opuszczę salę pełna energii i nowych pomysłów. 
To tylko szybki spis spotkań, na jakich chciałabym być. Oczywiście, są jeszcze spotkania na stoiskach- wybieram się na dwa, bo nie jestem pewna, czy lubię taką formę- albo jest za dużo ludzi (przez tłum nic nie słyszę, jestem ostatnia w kolejce, itd.) albo za mało, co z kolei może być podstawą do pewnej niezręczności czy paniki z mojej strony. Jednym z tych spotkań jest podpisywanie książki przez Emilię T. Nowak, autorkę „Piromanów” i wspomnianego we wstępie bloga- jeśli nie czytaliście, to macie jeszcze kilka dni, żeby to nadrobić. Lub wpaść w sobotę na stanowisko wydawnictwa Sorus o godz. 17- wtedy też będziecie mogli dostać autograf. Ciocia ebi poleca, bo wróży książce karierę większą niż niektórym książkom uznawanym dziś za kultowe. Pomyślcie, ile za to dostaniecie za parę lat na allegro czy ebay’u. To się opłaca!
A zakupy? Och, to już mnie przeraża, ale próbuję być przygotowana i rozpisać sobie, jakie książki chcę kupić, żeby nie wrócić do domu z czymś nieplanowanym, co skusiło mnie tylko śliczną okładką. Na pewno na tej liście znajdzie się wizyta na stoisku wydawnictwa Czarna Owca- jak zobaczyłam ich jedną nowość, to popłakałam się ze śmiechu na widok samej okładki! (i to mówi osoba, która zdanie wcześniej zarzeka się, że nie kupi książki przez okładkę, szlag! ) Na pewno też chcę się wzbogacić o pierwszy tom skandynawskiego Riordana, czyli Magnusa Chase’a- lubię narrację pierwszoosobową jego pióra. A wizyta w Bukowym Lesie po „All the Bright Places” to punkt obowiązkowy. 
Ok, trzy tytuły wystarczą. Hahaha, kogo ja chcę oszukać. Cóż, przynajmniej będę miała materiał, żeby nakręcić „book haul”, a to przyciąga wyświetlenia, a skoro zarabiam hajs na youtubku to mogę traktować to jako inwestycję, prawda?
Kategorie: książkiwydarzenia