Zabierz siebie na randkę

Korzystając z prawa do nieporządku, miałam dzisiaj nie pisać, zajęta przygotowaniami do najlepszego filmiku, jaki udało mi się nakręcić. Właściwie, więcej o nim gadam i myślę o efekcie końcowym, zamiast cokolwiek robić, ale cóż, nazwijmy to szerokim pojęciem” „okoliczności”.

Widzicie zdjęcie powyżej? Zamieściła je jedna z moich ulubienic z podpisem ‚lunch with myself’. Od razu zaświeciła w mojej głowie żarówka- jakim cudownym pomysłem byłoby zabieranie siebie na randkę. Są osoby, które uważają, że w związkach długoterminowych nie chodzi się już na randki, ale ja się z tym nie zgadzam. A skoro Ty jesteś swoim najdłuższym związkiem, powinnaś się rozpieszczać. Ubierz się ładnie, wyjdź do kina, zjedz uroczystą kolację w modnej knajpce, kup sobie kwiaty, wracając do domu. Celebruj bycie sobą. Pomijając różne teorie, życie, jakie znasz, jest Twoim jedynym, dlatego powinnaś robić wszystko, żeby było ono jak najbardziej szczęśliwe i pełne momentów, które zapamiętasz. Tak, niezależnie od tego, czy jesteś singielką czy  u boku masz partnera lub partnerkę, wyjdź ze sobą na randkę w nadchodzącym tygodniu. Bo jesteś tego warta, jakby rzekł slogan popularnej firmy kosmetycznej.

A żeby to nie były puste słowa, wprowadźmy hashtag #mojawlasnarandka i pochwalmy się, jak uczciłyśmy bycie sobą w social mediach. Jesteście gotowe, żeby to ze mną robić? Hm, zabrzmiałam chyba teraz jak pewna inna Ewa, ta, która podniosła Polki z kanap. Może ja też mam taki cel, tylko chcę podnieść serduszka i umysły? Nie wiem, zobaczymy. Tak czy siak, idź ze sobą na randkę, a potem zobaczymy, co wyjdzie z tego hashtagowego eksperymentu.